W projekcie budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej uczestniczy już 400 firm. Inwestor wspiera rozwój polskiego local content w inwestycji
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo na Pomorzu. Dla obiektu wybrano reaktory w technologii AP1000, których dostawcą jest amerykańska firma Westinghouse. W sumie powstaną trzy reaktory, a zgodnie ze zaktualizowanym Programem polskiej energetyki jądrowej rozpoczęcie prac budowlanych ma się rozpocząć w 2028 roku.Program budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to zarówno projekt energetyczny, jak i projekt o znaczeniu gospodarczym, związany z budową kompetencji w sektorze jądrowym w kraju. Chcemy go realizować i robimy to w myśl trzech podstawowych zasad: żeby elektrownia powstała na czas, w ramach planowanego budżetu oraz przy maksymalnym udziale tzw. local content, czyli polskiego przemysłu i przedsiębiorców. Bardzo o to zabiegamy – mówi agencji Newseria Marek Woszczyk, prezes Polskich Elektrowni Jądrowych.
Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Ile Polski w Atomie?”, który powstał na zlecenie PEJ, blisko 75 proc. spośród 111 badanych firm – m.in. z branży budowlanej, nadzoru inżynieryjno-budowlanego, sektora maszynowego, IT, usług geodezyjnych czy marketingowych – miało doświadczenie w przynajmniej jednym projekcie z szeroko pojętej branży energetycznej. 29 proc. zadeklarowało, że miało z nimi styczność w sektorze jądrowym. 50 proc. z nich pełniło rolę podwykonawców, a 31 proc. – poddostawców.Sama elektrownia zasadniczo składa się z dwóch elementów: części reaktorowej, tzw. wyspy jądrowej, i części pozostałej, głównie wyspy konwencjonalnej. Jeśli chodzi o wyspę konwencjonalną, polski rynek ma ogromne kompetencje zdobyte w trakcie budów elektrowni konwencjonalnych. W wypadku wyspy jądrowej to jest nowa gałąź przemysłu, nowe kompetencje, które chcemy budować – podkreśla Marek Woszczyk w rozmowie podczas 18. edycji Forum Gospodarczego TIME. Zależy nam na tym, aby przy tym projekcie zbudować kompetencje polskich przedsiębiorców, żeby mieli szansę wygrywać zlecenia, przetargi przy innych tego typu projektach w Europie i na świecie.
Raport PIE pokazuje, że wśród czynników, które sprawiły, że polskie przedsiębiorstwa zainteresowały się projektem jądrowym, są m.in. okazja do wejścia w sektor energetyki jądrowej, możliwość rozwoju i zwiększenia skali działania przedsiębiorstwa, szansa na zwiększenie kompetencji pracowników i uzyskanie cennych referencji, a także ciekawy charakter projektu.
Polskie Elektrownie Jądrowe wybrały sześć polskich firm, które mają dostarczać komponenty do budowy reaktora jądrowego. Są to: ZKS Ferrum, Famak Kluczbork, Energomontaż-Północ Gdynia, Mostostal Siedlce, Mostostal Kraków oraz Mostostal Kielce. W październiku 2025 roku poinformowano, że wszystkie pomyślnie przeszły pierwszy etap procesu dostosowania do standardu NQA-1.Udział polskich firm już w tej chwili jest dość imponujący. Nie weszliśmy jeszcze w fazę rzeczywistej budowy, wciąż jesteśmy na etapie przygotowań do inwestycji i projektowania samej elektrowni, a do tej pory zawarliśmy kontrakty z około 400 polskimi podmiotami na kwotę przekraczającą 1 mld zł – zaznacza prezes PEJ. Przed nami największe wydatki. W kolejnych 10 latach wydamy ponad 160 mld zł na samą elektrownię, do tego dodatkowe miliardy na infrastrukturę towarzyszącą.
Firmy zobowiązały się tym samym do wzajemnego wsparcia, wymiany wiedzy i doświadczeń oraz wspólnego budowania zespołów badawczych, projektów innowacyjnych oraz doradztwa technologicznego i biznesowego. Po pomyślnym zakończeniu wszystkich faz procesu dostosowania do standardu NQA-1 podmioty te będą mogły konkurować o zlecenia w projekcie realizowanym w gminie Choczewo nie tylko na obszarze części konwencjonalnej elektrowni, ale także jądrowej. Dzięki uzyskaniu certyfikacji w amerykańskim standardzie NQA-1 polskie spółki będą też mogły brać większy udział w projektach jądrowych na całym świecie, które są realizowane w technologii AP1000.Niedawno w Gdańsku, gdzie organizowaliśmy konferencję poświęconą budowaniu polskich kompetencji i zaangażowaniu naszego przemysłu do budowy elektrowni, tzw. wielka szóstka podpisała pomiędzy sobą i z nami umowę o współpracy przy budowaniu kompetencji i ich zaangażowaniu do wykonania elektrowni – podkreśla Marek Woszczyk.
Firma Doraco wywodząca się z Pomorza 4 marca br. podpisała umowę z firmą Bechtel na realizację robót budowlanych oraz usług wsparcia dla dwóch kolejnych etapów badań geologicznych i geotechnicznych prowadzonych w ramach przygotowań do budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.Wśród podpisanych kontraktów ponad 70 zawarliśmy z firmami z Pomorza, czyli tam, gdzie lokalizujemy naszą elektrownię. Ich łączna kwota to ponad 300 mln zł. To są na razie relatywnie nieduże kwoty w skali całej naszej inwestycji, która zbliży się do 200 mld zł – wyjaśnia prezes Polskich Elektrowni Jądrowych. Nasz partner konsorcjalny, firma Bechtel, niedawno zawarł umowę z polską firmą Doraco na prowadzenie badań geotechnicznych i geofizycznych. Nie mogę ujawnić kwoty, ale jest ona imponująca.
Arabelle Solutions ma dostarczyć trzy zestawy turbin parowych i generatorów dla projektu jądrowego. Zasilą one wszystkie bloki elektrowni w Choczewie. Ponadto firma dostarczy główny sprzęt wspomagający, niezbędny do prawidłowego funkcjonowania obiegu pary.Z początkiem tego roku podpisaliśmy wieloletni kontrakt z Arabelle Solutions, co prawda nie z polską firmą, ale bardzo renomowaną i o silnych polskich korzeniach. Jako główny wykonawca i dostawca wyspy turbinowej współpracowała z wieloma polskimi podwykonawcami i będzie to robić w przyszłości – wyjaśnia Marek Woszczyk.
Jestem spokojny o udział polskich firm w budowie polskiej elektrowni jądrowej. Rząd posługuje się indykatywną liczbą 40 proc. Myślę jednak, że mamy szansę przekroczyć ten poziom i być może zwiększyć go nawet do 50 proc. Jako aktywny inwestor robimy wszystko, aby maksymalizować udział polskiego przemysłu w tej inwestycji – uważa prezes Polskich Elektrowni Jądrowych.







